What the… flow?

What the... flow? Dociekań część pierwsza

 

– Znajdź swoje flow!

– Idź za flow..

– Żyj w zgodzie ze swoim flow.

To zdania, które pewnie słyszeliście wiele razy.

Ode mnie… też je usłyszycie. Podpisuję się pod nimi obiema rękami.

 

Pytanie jednak brzmi, czym jest owo flow?

 

Iść za flow... serce czy rozum?

 

Idź za flow, znaczy dla mnie mniej więcej tyle, co idź za głosem serca. Oczywiście, nie można przy tym lekceważyć rozumu (chociaż czasami…). Chodzi raczej o to, by serce i rozum ze sobą współdziałały i by żadne z nich nie zostało pominięte w procesie podejmowania decyzji i działań, gdyż są jak Yin i Yang. Jedno, dzięki drugiemu, może się pięknie rozwijać i czuć w nim oparcie. Serce i rozum, dopełniając się, dają siłę i mogą otworzyć furtkę do szczęścia.

 

Mimo mojego przekonania, że ważne jest zachowanie w życiu codziennym harmonii pomiędzy tymi dwoma konstruktami, zwykle podczas rozważań poświęcam więcej uwagi sercu – nierównoważnie w stosunku do rozumu. Zrobię to i teraz. Rozum pojmuję jako zdolność do myślenia analitycznego, pojęcie serca reprezentuje dla mnie emocjonalną część ludzkiej natury. Uważam, że warto mówić o niej więcej, gdyż nasza kultura ciągle jeszcze przejawia silne tendencje do ignorowania jej.

 

Koncepcja flow

 

Wracając do flow – łączy ono w sobie zarówno pierwiastek serca, jak i rozumu, oczywiście. Przy czym to właśnie ta „miękka część” jest tutaj kluczowa.

 

Napisałam już kiedyś, że „flow, to takie nie do końca wyjaśnione pojęcie. Tak samo, jak nie do końca wyjaśniona jest natura ludzka. Opisywane jako stan uskrzydlenia, uniesienia, oddania, szczęścia… Tak naprawdę dla każdego oznacza coś innego i jak wielu jest ludzi, tak wiele jest flow. Tłumaczone jest także jako przepływ. Przepływ, czyli ruch, zmiana, rozwój…„. Towarzyszy nam podczas aktywności, którym potrafimy się oddać na całego. Takim, przy których tracimy poczucie czasu. Znacie to?

 

Autorem koncepcji flow jest Mihály Csíkszentmihályi, węgierski psycholog, który przedmiotem swojej naukowej działalności uczynił m.in. zagadnienie szczęścia i twórczości. Edward Nęcka (Psychologia twórczości, 2003), wyjaśniając pojęcie flow, pisze, że jest to subiektywne doznanie, na które składa się mieszanka pozytywnych emocji, takich jak podniecenie, radość i zaciekawienie. Wskaźnikiem tego stanu jest wykonywanie danej czynności bez objawów znudzenia, zmęczenia czy zniechęcenia. Wiąże się z tzw. samoistną motywacją, czyli motywacją do wykonywania danej czynności dla niej samej, choćby była do niczego nieprzydatna – chociaż jeśli zanurzyć się w to głębiej – wszystko ma swoją funkcję. Towarzyszy często twórczości, zabawie, aktywności sportowej, spędzaniu czasu z najbliższymi.

 

Co ciekawe, naukowcy wymieniają jako warunek poczucia flow równowagę między poziomem kompetencji, a poziomem wymagań lub trudności zadania. Kiedy nasze możliwości są większe niż wymagania, zaczynamy odczuwać znudzenie. Kiedy jednak stopień trudności nas przerasta, pojawia się lęk.

 

 

Wykres: flow, wymagania, umiejętności, nuda, lęk
Wykres inspirowany ryc. 4.2. z Psychologii twórczości E. Nęcki.

 

A im dalej w las, tym więcej drzew. Wraz ze wzrostem kompetencji i wymagań rośnie też intensywność doświadczania flow. Wymagania często kojarzą się z narzuconymi z zewnątrz standardami do spełnienia. Jednak mogą stanowić one także cele wyznaczone przez nas samych i standardy samym sobie wytyczone.

 

Póki co, na tym teoretycznym omówieniu poprzestaniemy. Na głębsze analizy przyjdzie jeszcze czas. Jak i na przemyślenia, dlaczego to całe flow jest takie ważne.

 

Flow Me with <3

09.05.2019

A Ty jak odpoczywasz?

Żyjemy w coraz większym pośpiechu, jesteśmy bombardowani natłokiem informacji i narażeni na przebodźcowanie. Terminarz wypchany po brzegi ...

Czytaj